Dlaczego Poznań w roku 1918 był nie do zdobycia…

twierdza2014-słowo i przestrzeń-il01-thumbSerdecznie zapraszamy w środę 12 listopada 2014 roku o godz. 19.00 do poznańskiej księgarni Słowo i Przestrzeń na spotkanie ze znawcą fortyfikacji Przemysławem Maćkowiakiem.

Prelegent opowie o dziewiętnastowiecznej twierdzy poznańskiej, a także innych umocnieniach z tego czasu. Nie zabraknie też wątków związanych z pierwszą wojną światową, gdyż w tym roku obchodzimy setną rocznicę jej wybuchu. Pod koniec roku bowiem ukaże się jego książka „Twierdza fortowa” przygotowywana w serii „Poznaj Poznań” przez wydawnictwo „Święty Wojciech”. Jest to kontynuacja „Twierdzy poligonalnej”, której uzupełnione drugie wydanie ukazało się w tym roku.

W pierwszym etapie wzniesiono w latach 1828-1869 umocnienia poligonalne otaczające ścisłym pierścieniem Poznań. Od lat siedemdziesiątych XIX wieku ich znaczenie militarne coraz bardziej malało, gdyż główna linia obronna została przeniesiona na zewnętrzne forty oddalone od centrum miasta o kilka kilometrów. Twierdza jeszcze nowoczesna na przełomie wieków, coraz szybciej stawała się przestarzała. Nie powstały tutaj między innymi forty pancerne powszechne na granicy zachodniej cesarstwa, choć w przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej planowano realizację jeszcze jednego pierścienia umocnień oddalonego kilkanaście kilometrów od centrum. Udało się natomiast wykonać dużą ilość schronów mobilizacyjnych wraz z pozycją polową.

Mimo to podczas Wielkiej Wojny poznańskie fortyfikacje nie odegrały poważniejszej roli. Spowodowały to przede wszystkim zmiany opracowanych wcześniej niemieckich koncepcji prowadzenia wojny. Już od 1871 roku panowało w sztabie przekonanie, że wojna będzie prowadzona jednocześnie na dwóch frontach. Według późniejszych planów generała Alfreda von Schlieffena i generała Helmutha von Moltkego młodszego, zasadniczy kierunek działań ofensywnych miał być prowadzony na froncie zachodnim, natomiast na wschodnim należało przyjąć postawę obronną. Miastu przypadła więc rola czysto defensywna – osłona kierunku na Berlin w przypadku przejścia na wschodzie do obrony linii Wisły. Poznań nie miał bronić się w izolacji, ale w systemie obronnym całego frontu i stanowić ogniwo łączące armię północną, wschodnio-pruską z armią śląską.

Poznańska twierdza w 1918 roku nie była przygotowana do oblężenia i walki z regularnymi oddziałami. Poszczególne dzieła forteczne były wykorzystywane jako koszary lub magazyny z minimalną obsadą. Ofensywy wiosenne pozbawiły ją natomiast kolejnych oddziałów oraz uzbrojenia. Zapewne też dowództwo niemieckie było przekonane o lojalności prowincji, tym bardziej mając poważniejsze problemy z nową sytuacją na froncie. Warto też pamiętać, że twierdza inaczej byłaby broniona w trakcie ataku regularnych oddziałów wroga. Tutaj niejako została zaatakowana „od środka” przez dobrze zorganizowanych i zmotywowanych powstańców, a co najważniejsze doskonale znających teren. Niemieckie oddziały dalszych rzutów z żołnierzami pochodzącymi z innych obszarów cesarstwa nie były zainteresowane uporczywą obroną, a raczej bezpiecznym powrotem do domu. Sytuacja ta znacznie ułatwiła działania powstańcom, którym w grudniu 1918 roku udało się zdobyć obiekty wojskowe praktycznie bez poważniejszych walk.

Wstęp jest bezpłatny. Serdecznie zapraszamy!

Księgarnia Słowo i Przestrzeń, ul. Kościuszki 84, Poznań

© Przemysław Maćkowiak

 

Plakacik zapraszający na prelekcję w wydaniu Jacka Kowalskiego...

Plakacik zapraszający na prelekcję w wydaniu Jacka Kowalskiego…

 

...oraz nietypowe zaproszenie z listopadowego IKS-a.

…oraz nietypowe zaproszenie z listopadowego IKS-a.

Opublikowano w kategorii Artykuły, Imprezy i rekonstrukcje, Media i prasa.